MENU

Tekst piosenki - Lyrics

Gdzie jest mój dom? - Filipek

Miałem lat dziewiętnaście gdy wyjechałem z domu
Marzyłem tylko żeby mieć gdzieś wolność wyboru
Rodzina mały metraż, klasa średnia może
Moi kumple jak ja, ewentualnie gorzej

Apeshit - Beyoncé, Jay Z
DDU-DU DDU-DU - BLACKPINK
Ferrari - Duki
มีแฮงโลดสู - อาม ชุติมา
Slangen - Famke Louise
Zum Zum - Daddy Yankee
Dance To This - Troye Sivan, Ariana Grande
Каждый раз - ​монеточка
Hades - Bushido feat. Samra
Yedi Düvel - Cem Belevi
Smog - Damso
Amore a prima insta - Shade
甘えちゃってSorry - AYA a.k.a. PANDA
Strangerea dovezilor - Dani Mocanu
Mostra tua força, Brasil #issomudaojogo

Gdzie jest mój dom? - Filipek - Tekst piosenki - Lyrics

[Zwrotka 1]
Miałem lat dziewiętnaście gdy wyjechałem z domu
Marzyłem tylko żeby mieć gdzieś wolność wyboru
Rodzina mały metraż, klasa średnia może
Moi kumple jak ja, ewentualnie gorzej
Tak wszyscy w dużym mieście wypatrują high life'u
Jak śmiali się w liceum, upragnionego fajrantu
Niektórzy z równoległych klas tutaj odżyli
Bez wytykania palcem zaściankowych debili
A ja szarpałem się w dwie strony
Zacząłem nowe życie przy boku starych znajomych
Narzuciłem se tempo - rap, studia, praca, panna
Zgadnij co po trzech latach dalej jeszcze ogarniam
Nocami nie mogłem zasnąć w malutkim pokoiku
W mieszkaniu u kuzyna przy Młodych Techników
Miałem sześćdziesiąt złotych miesięcznie od rodziców
I malutkie nadzieje, że zmienię coś w tym życiu



[Zwrotka 2]
Nie każdy się urodził, żeby być bohaterem, zrozumiałem gdy kumpel zakończył tą karierę
Poszedł za tysiąc pięćset pracować na zlecenie a ja zostałem sam z pojebanym marzeniem
W tym czasie jeszcze nie piłem, bo i nie miałem za co
Wyprowadziłem szybko się, miałem przypały z kasą
Większość rzuciła studia i poszła jebać etat
O nas zaczęli mówić jak o bananowych dzieciach
Ziomom z którymi grałem dziewczyny zaszły w ciąże
I zaczęli do żłobka zaglądać, nie do książek
Został jeden przyjaciel który podbijał zwrotki
Zanim przyszła nienawiść byliśmy nierozłączni
Miałem lat tu dwadzieścia, poznałem nastolatkę
Na drugim końcu Polski, napisała na fanpage
Była strasznie nieśmiała, nie wiedzieliśmy o tym
Że to się skończy związkiem na upadki i wzloty



[Zwrotka 3]
Zawsze byłem mężczyzną i widzę dzisiaj przez pryzmat ostatnich lat, prawie zabił mnie stres
Jak pokłócony z domem pisałem życia soundtrack
Gdy w ciągu góra dwóch dni musiałem znaleźć kwadrat
Dwa kartony książek i cztery moich ubrań
Spakowałem w bagażnik, przemoknięty jak kurwa
Zacząłem nowe życie z dala od centrum miasta
Na koncie dwa tysiące, można powiedzieć na start
Nigdy nie powiedziałem, że los był dla mnie niedobry
Mój dziadek spotkał kumpla mego na onkologi
Tego od "hajs na dotłok", "Zdążyć przed Bogiem" z Czeskim
Więc jakie ja mam prawo narzekać na życia werdykt
Od mojej pierwszej płyty, od pierwszego nagrania
Stawiałem tylko na to, co mam do przekazania
O lepsze życie walczę tak jak Kownacki Adam
Myślisz, że tutaj chodzi o te poklaski? Błagam




[Zwrotka 1]
Miałem lat dziewiętnaście gdy wyjechałem z domu
Marzyłem tylko żeby mieć gdzieś wolność wyboru
Rodzina mały metraż, klasa średnia może
Moi kumple jak ja, ewentualnie gorzej
Tak wszyscy w dużym mieście wypatrują high life'u
Jak śmiali się w liceum, upragnionego fajrantu
Niektórzy z równoległych klas tutaj odżyli
Bez wytykania palcem zaściankowych debili
A ja szarpałem się w dwie strony
Zacząłem nowe życie przy boku starych znajomych
Narzuciłem se tempo - rap, studia, praca, panna
Zgadnij co po trzech latach dalej jeszcze ogarniam
Nocami nie mogłem zasnąć w malutkim pokoiku
W mieszkaniu u kuzyna przy Młodych Techników
Miałem sześćdziesiąt złotych miesięcznie od rodziców
I malutkie nadzieje, że zmienię coś w tym życiu

[Zwrotka 2]
Nie każdy się urodził, żeby być bohaterem, zrozumiałem gdy kumpel zakończył tą karierę
Poszedł za tysiąc pięćset pracować na zlecenie a ja zostałem sam z pojebanym marzeniem
W tym czasie jeszcze nie piłem, bo i nie miałem za co
Wyprowadziłem szybko się, miałem przypały z kasą
Większość rzuciła studia i poszła jebać etat
O nas zaczęli mówić jak o bananowych dzieciach
Ziomom z którymi grałem dziewczyny zaszły w ciąże
I zaczęli do żłobka zaglądać, nie do książek
Został jeden przyjaciel który podbijał zwrotki
Zanim przyszła nienawiść byliśmy nierozłączni
Miałem lat tu dwadzieścia, poznałem nastolatkę
Na drugim końcu Polski, napisała na fanpage
Była strasznie nieśmiała, nie wiedzieliśmy o tym
Że to się skończy związkiem na upadki i wzloty

[Zwrotka 3]
Zawsze byłem mężczyzną i widzę dzisiaj przez pryzmat ostatnich lat, prawie zabił mnie stres
Jak pokłócony z domem pisałem życia soundtrack
Gdy w ciągu góra dwóch dni musiałem znaleźć kwadrat
Dwa kartony książek i cztery moich ubrań
Spakowałem w bagażnik, przemoknięty jak kurwa
Zacząłem nowe życie z dala od centrum miasta
Na koncie dwa tysiące, można powiedzieć na start
Nigdy nie powiedziałem, że los był dla mnie niedobry
Mój dziadek spotkał kumpla mego na onkologi
Tego od "hajs na dotłok", "Zdążyć przed Bogiem" z Czeskim
Więc jakie ja mam prawo narzekać na życia werdykt
Od mojej pierwszej płyty, od pierwszego nagrania
Stawiałem tylko na to, co mam do przekazania
O lepsze życie walczę tak jak Kownacki Adam
Myślisz, że tutaj chodzi o te poklaski? Błagam





Mais de sanderlei.com.br

Música - Song
Em alta - Trends - Hot Videos
Tudo que rola no mundo musical, incluindo Billboard Hot 100 e músicas de mais de 100 países em 43 diferentes línguas.

PDF Domínio Público
Livros em PDF para Download
Lista completa de Livros em PDF para Download em Domínio Público

Just Go - Viagem Volta ao Mundo
#JustGo - Sanderlei Silveira

Blogs
Blogs by Sanderlei
Letras , Lyrics , Poesia , Economia , História e Geografia de Santa Catarina , São Paulo , Paraná e Mato Grosso do Sul.